wtorek, 9 sierpnia 2016

JAK PRZEPRACOWAĆ CAŁE ŻYCIE I NIE DOSTAĆ EMERYTURY  II 

2. Moja emerytura. Zakład Ubezpieczeń Społecznych

    Po wizycie w Biurze Emerytalnym długo zbierałem się do kupy i nie mogłem zebrać się na odwagę i iść do instytucji ,której nie cierpię od lat. Po zwolnieniu z wojska przez wiele lat prowadziłem własną budowlaną firmę i toczyłem z ZUS-em nierówna walkę o wysokość i terminy składek za pracowników ,których w latach 1984 - 1994 miałem nawet koło setki.Wypłacałem też zasiłki rodzinne i chorobowe i prowadziłem rejestr kartek żywnościowych ,które pobierałem z Urzędu Miasta i rozdawałem ludziom.( Do dzisiaj pozostały mi "kartki matki" służące do rejestrowania wydawanych kartek - dziś wiem że nikt tego nie rejestrował i nie kontrolował bo o te dokumenty nikt nigdy się nie upomniał.)
   Ale do rzeczy, poszedłem do Poznańskiego Oddziału ZUS na ulicy Dąbrowskiego żeby po prostu zapytać co mam zrobić żeby dostać cywilną emeryturę za pracę w wojsku ( ciągle mi się to wydawało chore no i za parę miesięcy miałem się dowiedzieć że "nos" mnie nie zawiódł , niestety).
   Znowu tradycyjnie nie było gdzie zaparkować (czemu wszystkie te instytucje są w takich miejscach  że zmotoryzowani mają olbrzymi problem z postawieniem swojej maszyny w przyzwoitej odległości od tych instytucji tego nie wiem ale to jest fakt - co ważniejszy i bardziej odwiedzany Urząd tym mniej szans na to by znaleźć w pobliżu miejsce do zaparkowania auta a o bezpłatnym parkingu można tylko pomarzyć. Taki np. Sąd Rejonowy dla dzielnic Grunwald i Jeżyce ma mnóstwo miejsc dla sędziów i prokuratorów a dla klientów mniej niż dwadzieścia. Zatem stawia się auto dwie ulice dalej i zasuwa w deszczu lub słońcu ładnych kilkaset metrów. Po drodze przechodzi się przez niemal pusty parking prawników i już odpowiednio wkurzony dociera się do Sadu. Ponadto na parkingu petentów są wolne miejsca ale większość jest "ukrzyżowana" a próby parkowania tam kończą się interwencja policjanta (na stałej służbie) ,który potrafi pójść za Tobą nawet na drugie piętro i wyprosić poza ten parking - sprawdziłem na własnej skórze)
    Tymczasem wracając do ZUS - u w środku miłe zaskoczenie - tematyczne numerki i szybka obsługa na około 20 stanowiskach.Czekałem około pól godziny i wreszcie trafiłem do okienka .
     I tutaj się zaczęło... 
"Który Pan jest rocznik ? Jak to nie ma Pan ustalonego kapitału początkowego ? Nie występował Pan o przyznanie emerytury to jest pierwszy raz ? Proszę wypełnić wniosek - tam są druki , nie tutaj przy okienku , proszę usiąść z boku i wypełnić - zasypany pytaniami , poleceniami  posłusznie wziąłem druk i zacząłem go wypełniać. Jak widzę te druki to od razu dostaje wysypki.Każdy ma sześć stron i kilkadziesiąt rubryk - ale skoro mam dostać emeryturę to trudno, wypełniłem to co umiałem (jak się potem okazało połowa była źle) i ponownie ruszyłem do okienka. Tym razem odbiłem się znowu bo nie miałem prawidłowych załączników. Decyzja o przyznaniu renty powinna być ta pierwsza ( o Matko gdzie ja mogę mieć decyzje sprzed 36 lat ?!!?) i to w oryginale lub duplikat oryginału , przebieg służby wojskowej też w oryginale (nie miałem wcale...) a świadectwo pracy za pięć lat pracy w cywilu nie to ,które mi dali kiedyś ale na nowym druku chyba Rp7, to samo za czas pracy w Spółdzielni Rzemieślniczej Budowlanej gdzie miałem zarejestrowany Zakład Murarski (tak murarski ,mimo że miałem dyplom inżyniera musiałem zarejestrować się jako rzemieślnik i mieć papiery robotnika przemysłowego lub blacharza ale to całkiem inna historia) 
     Wyszedłem z ZUS-u z kompletnym mętlikiem w głowie i zupełnym brakiem pomysłu skąd wziąć rzeczone dokumenty i z jakich instytucji bo przecież minęło przeszło 30 lat.
     Postanowiłem zatem przy najbliższej okazji siąść do kompa i poszukać firm i jednostek gdzie kiedyś służyłem i pracowałem.
     Jak postanowiłem tak zrobiłem a to okazało się prawdziwą drogą przez mękę.
     Zacząłem od wojska, od Wojskowych Zakładów Budowlanych w Gdyni gdzie pracowałem od 1973r. do 1984r. Po kilkugodzinnym "googlaniu" dowiedziałem się że Zakłady te zlikwidowano coś około roku 2000. Pamiętałem że jednostka ta podlegała po Pomorski Okręg Wojskowy,spróbowałem w tym kierunku i dowiedziałem się że instytucja ta została rozwiązana w 2007 roku. 
     Atmosfera zaczęła się zagęszczać. Gdzie u diabła szukać moich emerytalnych dokumentów i to w oryginałach ?!?!
      Postanowiłem wrócić do Biura Emerytalnego i popytać tam o te dokumenty bo nic innego nie przyszło mi do głowy - internet okazał się bezradny.
      Tym razem poszło łatwiej ,bądź co bądź droga była już przetarta. Dotarłem na miejsce w poniedziałkowy ranek i tym razem było prościej i skuteczniej .Nie dostałem oczywiście rzeczonych dokumentów (przebieg służby w oryginale i pierwsza decyzja rentowa tez w oryginale ) ale bez problemu wydano mi kserokopie tych dokumentów ,które były w słynnej mojej teczce personalnej o której pisałem w pierwszym poście. Tutaj też dowiedziałem się gdzie teoretycznie rzeczone oryginały powinny się znajdować - "wszystkie dokumenty dotyczące służby wojskowej podążają za Panem i powinny być w WKU (Wojskowa komenda Uzupełnień) w Poznaniu na ulicy Rolnej"
      W euforii spowodowanej pierwszym sukcesem pobiegłem następnego dnia rano do rzeczonego WKU.Z parkowaniem tym razem nie było źle bo na chodniku stały olbrzymie kałuże i krawężnik był wysoki a dla mojej Toyoty to nie była przeszkoda 
      Portier za szybą zażądał dokumentu osobistego i komórki ,którą kazał wyłączyć i zamknąć w skrytce depozytowej , wydał przepustkę wielokrotnego użytku i kazał czekać na wezwanie. Po mniej więcej pół godzinie zadzwonił telefon i PAN PORTIER przycisnął guzik zamka elektromagnetycznego i wpuszczono mnie do środka...
       Panie urzędniczki były bardzo miłe - ale niestety moich dokumentów nie miały. Komórka ta nie była skomputeryzowana ,były tam dziesiątki segregatorów w których panie urzędniczki buszowały z ogromną wprawą. Pod koniec tej imprezy Panie zapytały mnie a gdzie Pan kończył służbę - ja na to w Gdyni - a to musi Pan zwrócić się do WKU w Gdyni. Rączki mi opadły , kolejny raz ....
       Na szczęście nagle okazało się że  Panie z tego działu potrafią być pomocne - oto zaoferowały się że zadzwonią do działu kadr WKU w Gdyni po linii wojskowej i spróbują się dowiedzieć czy moje dokumenty tam są. I oto Pani chwyciła za komórkę (służbową) i zadzwoniła - niestety po kilku próbach okazało się Pana ,który się tym zajmuje nie ma w pracy.Wiec Pani obiecała że się dowie tego sama i zadzwoni do mnie jutro.
       Zatem wyszedłem  znowu z kwitkiem ale z nadzieją że jednak te papiery dostanę niedługo.
Następnego dnia około południa był telefon od pani z WKU (jednak !) - "pańskie dokumenty są w WKU Gdynia - trzeba złożyć wniosek o wydanie odpisów i będzie dobrze" 
       Pełen nowego zapału ruszyłem do kompa napisałem wniosek - podpisany i zeskanowany wysłałem mailem ( co za postęp w stosunku do WBE) - prosiłem o odpis z przebiegu służby, decyzje emerytalno rentową (pierwszą) wszystko w potwierdzonych odpisach i zaświadczenie Rp7 za prace w jednostce jako cywil.
       Minęło dwa tygodnie... Wreszcie jest list polecony z Gdyni - w środku przebieg służby i pierwsza decyzja emerytalno rentowa - potwierdzone za zgodność z oryginałem. (NARESZCIE MAM !!!) Radość została nieco zmącona bo jednocześnie dostałem maila z WKU Gdynia że niestety nie wystawia mi zaświadczenia Rp7 za pracę w JW 2953, ponieważ na początku roku dokumenty za lata 1980-1995 zostały odesłane do archiwum Wojsk Lądowych w Toruniu i tam trzeba teraz pisać.
       Postanowiłem pójść z wnioskiem do ZUS z tym co mam bo na ostatnim spotkaniu pani z okienka powiedziała żeby tak zrobić a jak będą nowe dokumenty to oni znowu przeliczą tę moją emeryturę.
       Jak postanowiłem tak zrobiłem - złożyłem dokumenty a pani poinformowała mnie że za miesiąc będzie decyzja. To dobrze pomyślałem - może przyjdzie to Rp7 z Torunia i będę już miał emeryturę.
       Jakżeż bardzo się myliłem - pismo z Torunia owszem przyszło ale z informacji że z powodu dużej ilości spraw odpowiedzą około 30 lipca ( a wniosek składałem w maju) nota bene nie mam tego do dzisiaj.
       Decyzję emerytalną dostałem pod koniec czerwca - wyliczono mi emeryturę - PIĘĆSET DWANAŚCIE ZŁOTYCH (SIC!!!)  Najpierw cisnąłem tę decyzję w kąt i dopiero za dobry tydzień przeczytałem ją znowu - i tu odkryłem że do obliczenia wzięto tylko zarobki obliczone na podstawie średnich składek ZUS za pięć lat pracy w cywilu w jednostce i rozłożono je na lat dziesięć co spowodowało obniżenie wskaźnika o połowę i w ogóle nie wzięto pod uwagę zarobków z wojska ani wojskowej wysługi lat.
      Odetchnąłem - POMYLILI SIĘ ! Trzeba tylko iść sprostować i będzie dobrze.
      Tak też uczyniłem - pobiegłem rano do ZUS i tu Pani z okienka wylała mi kubeł zimnej wody na głowę. "Czego Pan chce to i tak wysoka emerytura za pięć lat pracy - za czas pracy w wojsku dostał Pan rentę tak że do emerytury liczy się tylko praca w cywilu a że do naliczeń bierze się okresy dziesięcioletnie a Pan pracował pięć lat to trzeba to rozłożyć na lat dziesięć a lata puste powodują obniżenie wskaźnika. Jak  Pan wskaże inne okresy składkowe to je doliczymy, zmienimy też stawki jak będzie to Rp7 z Torunia"\
      Okazało się że nie mogę wskazać innych okresów składkowych - bo prze 31 lat prowadzenia działalności opłacałem tylko składki zdrowotne bo jako rencista byłem z innych ZWOLNIONY.

TAK ŻE PO PRZEPRACOWANIU W SUMIE SIEDEMNASTU LAT W WOJSKU I TRZYDZIESTU JEDEN LATACH DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ ZOSTAŁEM Z RENTĄ 1400 PLN , KTÓREJ WYSOKOŚĆ Z POCZĄTKOWYCH 71% PODSTAWY WYMIARU ZA INWALIDZTWO W ZWIĄZKU ZE SŁUŻBĄ I WYSŁUGĘ LAT  - PATRZ PIERWSZA DECYZJA EMERYTALNO-RENTOWA - OBNIŻONO W LATACH 90TYCH DO 40,0% PODSTAWY  WYMIARU DLA WSZYSTKICH INWALIDÓW BEZ ROZRÓŻNIENIA NA INWALIDZTWO ZWIĄZANE I NIEZWIĄZANE ZE SŁUŻBA ORAZ COFNIĘTO DODATEK ZA WYSŁUGĘ LAT W WOJSKU PONADTO POTRĄCA SIE MI 25,00% LICZONE OD BRUTTO (!) A NIE NETTO  BO ZA DUŻO ZARABIAM ( ACO JAK NIE BĘDE MÓGŁ PRACOWAĆ ?)PATRZ DECYZJA AKTUALNA .
      CZYLI W MAJESTACIE PRAWA ZOSTAŁEM  WYDUDKANY I POZOSTAWIONY SAMEMU SOBIE I PRZEZ WOJSKO I PRZEZ ZUS I ZOSTAŁEM BEZ ŚRODKÓW D OŻYCIA.

AMEN


 
       

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz